PrzepisyBoże Narodzenie
Z prymitywnej kuchni / 22 stycznia 2014

Batony energetyczne z płatkami i czekoladą

No dobra, ja dzisiaj zjadłem (sorry chwalę się) przepyszną tartę. Nawet na zimno smakuje wybornie. Byłem dzisiaj na "Wilku z Wall Street" (wiecie ten film co trwa trzy godziny i nakręcił go ten znany reżyser, w którego filmach jest…
Przepisy łatwe i proste. Dla faceta i leniwej baby ;)

No dobra, ja dzisiaj zjadłem (sorry chwalę się) przepyszną tartę. Nawet na zimno smakuje wybornie. Byłem dzisiaj na „Wilku z Wall Street” (wiecie ten film co trwa trzy godziny i nakręcił go ten znany reżyser, w którego filmach jest kupa: seksu, przemocy, narkotyków i słowa „f*ck”). Więc po trzech godzinach z kawałkiem (zahaczyłem o kawałek reklam) wypadało nawet być głodnym. Chyba lepiej niż „głodnym”.

No więc wiedźcie, że nawiązałem kontakt (czytaj: „złośliwy komentarz na fejsie, zawsze działa”) no i mam przepis. Co ciekawe, Kaja napisała (co możecie też przeczytać w kaloryczności potrawy), że „na siłowni się nie przyswajają kalorie”, więc już wiem, że od dziś wszystkie dania będę jadł na siłowni. Żeby się nie przyswajały 😉 Batonów co prawda jeszcze nie próbowałem, ale myślę że są wyśmienite, szczególnie, że jedyne co ma smak (poza miodem) wśród składników to czekolada. Więc z czystym sumieniem polecam!

Metryczka: 

Czas przygotowania: 10 minut

Czas pieczenia: 20 minut

Temperatura pieczenia: 180 stopni Celsjusza

Czas stygnięcia: 2 godziny

Dla ilu osób: to prowiant Kai na pół miesiąca (znaczy wyszło 15 batonów)

Ile to ma kalorii: „no jak to ile? zero – na siłowni się nie przyswajają kalorie.” (Kaja, lat niezbyt wiele, fanka crossfitu cokolwiek by to było)

Składniki na batony energetyczne na siłownię:

  • Paczka płatków owsianych
  • Paczka płatków migdałowych
  • Woreczek suszonej żurawiny
  • Szklanka miodu
  • Pół szklanki oleju
  • Łyżka melasy
  • Łyżeczka pasty waniliowej / ekstraktu
  • 2 tabliczki białej milki (nikt Kai nie zapłacił, a tym bardziej mi, żeby ulokować tutaj ten produkt)

Przepis (jak to robi Kaja, będzie po żołniersku, a nie tam jakieś „zrobiłem to, zrobiłem siamto, tylko „zrób to, włóż tamto, rozgrzej piekarnik”)

Miód, olej, melasę pastę waniliową podgrzać w garnku – żeby było rzadkie. Płatki migdałowe zrumienić na patelni. W misce wymieszać płatki owsiane, migdały i żurawinę – wlać płyn (ten wcześniej przygotowany – przypis PrymitywnaKuchnia.pl) i dobrze wymieszać. Masę przełożyć do formy wyłożonej papierem i przyklepać – no żeby było równo i ścisło.

Piec w nagrzanym do 180 stopni Celsjusza piekarniku przez 20 minut. Jak ostygnie rozsmarować na górze roztopioną czekoladę (ja (w sensie Kaja – przypis PrymitywnaKuchnia.pl) ją topie w garnku, który stawiam nad drugim garnkiem z gotującą się wodą – bo jak podgrzewam bezpośrednio na „ogniu” to się robi takie brązowe „Kaja nie wie co” [wybaczcie musiałem ocenzurować niewybredne słownictwo Kai – przypis PrymitywnaKuchnia.pl] z niej!)

Potem musi dobrze wystygnąć – najlepiej nawet w lodówce (nie wkładajcie ciepłych potraw do lodówki, bo ją wykończycie i swoje rachunki za energię też – przypis PrymitywnaKuchnia.pl, Kaja może bo pochodzi z bogatej rodziny) – żeby zastygło i łatwo się kroiło. Smacznego!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Smacznego. Albo przynajmniej powodzenia.

Jeśli przepis się przydał, podeślij go komuś, kto też lubi dobrze zjeść bez nadmiernego wysiłku.

Nie wiesz, co ugotować jutro?

Odkryj coś jeszcze.

Sprawdź przepisy z tej samej kategorii albo znajdź pomysł po składniku.