Jedwabisty hummus z kolendrą

Jedwabisty hummus z kolendrą

To będzie niezwykle krótki wpis, ponieważ pewna pani, w pewnym mieście, czy jakoś tak… No w każdym bądź razie najmądrzejsza pani od hummusu, napisała gdzieś (pewnie na swoim blogu kulinarnym, a jakże), że dobry hummus można zrobić tylko z moczonej ciecierzycy, a najlepiej to w ogóle moczyć ją w Tel Awiwie. No bez wątpienia jak […]

Najprostsza pasta z tuńczyka

Najprostsza pasta z tuńczyka

Dzisiaj znów szybki, krótki przepis. Ostatnio dość często zaglądam do takiego niedaleko mnie fast foodu. Niestety. Chociaż staram się już mniej. Fast food nazywa się Subway, jest amerykański i sprzedaje wielkie kanapki. Pewnie znacie Ale nie o tym, tylko o paście z tuńczyka. Jakiś tydzień temu po raz pierwszy jadłem tam kanapkę (wcześniej prawie nigdy […]

Zupa dyniowa z czerwoną soczewicą

Zupa dyniowa z czerwoną soczewicą

Dzisiaj się nie rozpisuje, bo w sumie nie byłoby tak szybko tego przepisu, gdyby nie jedna z Facebookowych fanek profilu PrymitywnaKuchnia.pl, która… no pisząc wprost wymogła, czy delikatniej, przyspieszyła proces powstawania zupy Zupy dość zwyczajnej, zwiastującej jesień, aczkolwiek nie tak do końca banalnej i oczywiście z lekkim pazurem (w postacie sambal oelek). Także idąc spać, […]

Golonka w piwie

Golonka w piwie

To mój golonkowy debiut. Kiedyś nawet na golonkę bym nie spojrzał. Przyszedł jednak taki czas, że kiedyś wracając znad morza (jako szczyl z liceum, pewnie mniej więcej tak), tata zamówił golonkę w knajpie, która słynęła podobno na tamten czas, właśnie z przyrządzania wybitnych golonek. No i spróbowałem. Nie mam tak, że rzucam się na golonkę […]

Sajgonki z mięsem

Sajgonki z mięsem

Długo się za to zabierałem, ale w końcu się udało. Sajgonki. Kiedyś kupiłem arkusz papieru ryżowego, ale tak sobie leżał i leżał… i leżał. Aż się zepsuł. Papier ryżowy. Wyobrażacie sobie ile musiał leżeć? Ostatnio jednak przygotowywałem lekki catering na piknik i pomyślałem, że zrobię sajgonki ze szpinakiem. Więc znów kupiłem papier ryżowy tym razem […]

Tymiankowy burger

Tymiankowy burger

Wczoraj wyjątkowo potrzebowałem mocy. O ziemniakach na ostro już pisałem, pretekstem do nich miała być kupiona wcześniej mielona wołowina. Zrobiłem burgera (dość dawno nie jadłem, nie wiem czy to dobrze;). Trochę innego niż zazwyczaj, ponieważ bardzo mocno tymiankowego. Na „ogródku” wyrósł mi piękny krzak tymianku i spokojnie mogę powiedzieć mam go w nadmiarze. Co ciekawe […]

Piekielnie ostre ziemniaki

Piekielnie ostre ziemniaki

Nie przypominam sobie, choć to zupełnie możliwe, żebym pisał tutaj o najostrzejszej potrawie jaką jadłem w Chinach (jeśli pisałem, to pewnie też wspomniałem, że przy tamtej okazji jedyny raz mnie tak poważnie oszukano na kasę, wręczając w reszcie banknoty wydrukowane na domowym oki, czy innej drukarce ;). Zdziwicie się, ale były to ziemniaki. Takie małe […]

Makaron z chorizo i szpinakiem

Makaron z chorizo i szpinakiem

Dziś koniec wakacji. Bardzo intensywnych dla mnie. Z każdej strony. Ale też niezapomnianych. Przede wszystkim dla tego czasu spędzonego z Ninką. Wspominałem już o tym w poprzednim (kiedy to było?) poście, zresztą też o makaronie, ze szpinakiem i gorgonzolą. Czyli o naszym wakacyjnym wyjeździe do włoskiego raju. Trochę obawiałem się Farnety, wiejskiej posiadłości, położonej na […]

Pasta z gorgonzolą i świeżym szpinakiem

Pasta z gorgonzolą i świeżym szpinakiem

Oj dawno mnie tu nie było. Aż mi wstyd. Mam nadzieje, że jednak uda mi się podnieść tą włoską pastą z gorgonzolą i świeżym szpinakiem. Hm, w zasadzie ten przepis miałem już podać jakiś czas temu (bo nie jest to świeżynka, w te upały praktycznie nie gotuję). Jednak do wrzucenia przepisu właśnie dzisiaj zmotywowały mnie […]

Kompot z agrestu i porzeczek

Kompot z agrestu i porzeczek

Wczoraj wrzuciłem na Facebook zdjęcie śniadania. Takiego fit, zdrowego i w ogóle ten teges. Owoce znaczy. Agrest, porzeczka – czerwona i biała. Pojawił się jakiś złośliwy komentarz, że to niby dobre dla królika. Może. Fakt jest jeden. Generalnie nie były te porzeczki i agrest przesadnie słodkie. Dość kwaskowe. Dlatego zutylizowałem je w najlepszy z możliwych […]