Skąd pomysł na prymitywną kuchnię? Z głowy i ogromnej miłości do jedzenia. Tego przygotowywanego samemu, smacznego, ale nie koniecznie trudnego do przygotowania. Jestem facetem, nie zawsze mam dużo czasu. Do tego uwielbiam jeść. Co niestety ma dość słaby wpływ na to jak wyglądam. Nie będę Was straszył moim zdjęciem.

Byłem kiedyś na dukanie. Od tego czasu moja waga utrzymuje się na poziomie dwucyfrowym. Niestety BMI nie zachwyca.

Lubię też gotować.

Ale nie lubię przepisów w których lista składników jest dłuższa od listy porażek polskiej reprezentacji w ostatnich 4 eliminacjach do wielkich imprez.

Dlatego postanowiłem dzielić się swoimi przepisami, które zazwyczaj są inspirowane przepisami ze stron internetowych lub książek kucharskich. Jednak najczęściej są tak modyfikowane (upraszczane), że spokojnie mogę mówić o nich „autorskie”. Często też improwizuje. Sprawdzam co jest w lodówce i tworzę 😉

Dlaczego prymitywna kuchnia? Powód jest prosty, nie będzie nigdy skomplikowanie, nie będzie wielu dziwnie brzmiących składników. Za to zawsze będzie pysznie. Oczywiście smak to kwestia gustu. Jednak mam nadzieje, że uda mi się przekonać chociaż kilka osób, że takie gotowanie ma sens. Ma sens wtedy, kiedy sprawia radość. Tworzenia i jedzenia. Nie trzeba być Master Chef, czy inny Top Model, żeby czerpać z tego przyjemność. Nawet kiedy nie wyjdzie. Uwierzcie.

Czego możecie spodziewać się po mojej stronie? Przepisów z różnych zakątków kulinarnego świata. Spędziłem prawie 5 miesięcy w Chinach, dlatego lubię chińszczyznę. Do tego pikantnie przyprawioną, bardziej z rejonów Syczuanu, niż Pekinu. Do tego kocham owoce morza. Krewetki mógłbym jeść kilogramami (miesięcznego spożycia).

Jednak uważam, że bez mięsa, nie da się długo wytrzymać (chociaż dawno temu, przez rok byłem wegetarianinem, do dziś nie mogę w to uwierzyć).

Spodziewajcie się raczej przepisów na główne posiłki dnia, nie często robię desery i ciasta. Jakbym je robił, wtedy moja dwucyfrowa waga na pewno szybko wskoczyłaby na poziom trzech cyferek. Kiedy się za nie zabieram, są też przeważnie proste. Uwielbiam serniki (obiecuje przepis na szybki, prosty i wybitnie pachnący sernik czeladzki).

Zapraszam do mojej kuchni.